Rok studiów: 2 i 1/2
Dołączył: 09 Paź 2008 Posty: 418 Skąd: Landsberg-Birkenau
Wysłany: 2010-01-25, 12:12 O parówce lepiej nie wiedzieć za dużo
Cytat:
Cały przemysł mięsny opiera się na w Polsce na niepozornej parówce - wynika z publikowanych przez Nielsena danych. - Parówka to wciąż gwiazda na rynku wędlin paczkowanych - komentuje "Puls Biznesu".
Z danych tego rynku wynika, że parówki są jego zdecydowanym liderem, zarówno pod względem sprzedaży ilościowej jak i wartościowej. Ich udział sięga 30 procent. Dane firmy Nielsen dotyczą jednak tylko sprzedaży w hipermarketach i supermarketach.
I tylko te informacje są dostępne, bo firmy mięsne, z których praktycznie każda produkuje parówki, strzegą danych o rynku jak i składu parówek, jak oka w głowie - pisze "Puls Biznesu". Przedstawiciele firm mięsnych, pytani w tej sprawie przez dziennikarzy gazety, udzielali na ogół odpowiedzi ogólnych bądź wykrętnych.
"Lepiej nie wiedzieć"
Specjalista ds. rynku spożywczego z jednej ze znanych firm podkreśla, że "lepiej nie wiedzieć, z czego robi się politykę i parówki". W Polsce nie obowiązują żadne przepisy dotyczące norm określających wsad surowcowy czy zawartość tłuszczu w parówkach. Jak podaje dziennik, w dostępnych na naszym rynku parówkach zawartość tłuszczu wynosi od 20 do 70 proc.
Dlatego - w zależności od producenta - parówki mogą się znacznie różnić między sobą wyglądem, zapachem i, przede wszystkim, smakiem.
Potentatami w ich produkcji są firmy Animex, Sokołów, Drosed oraz Indykpol.
Rok studiów: II
Dołączył: 17 Mar 2008 Posty: 2017 Skąd: Stargard
Wysłany: 2010-01-25, 12:58
W zakładach w Witkowie - regionalny potentat drobiowy na ziemi Stargardzkiej i okolicach produkuje się parówki z odpadów zwierzęcych tj. jak ktoś przełyka w parówce jakąś twardą rzecz to jest to zmielony pazur/ dziób kury, ale mi to nie przeszkadza .
Nawet jakby tam gówno było to byśmy to jedli, bo nie dość że smaczne to stosunkowo tanie i łatwe w przygotowaniu.
A to czy jest tam papier, czy jakiś pazur to mi wisi.
Rok studiów: 2 i 1/2
Dołączył: 09 Paź 2008 Posty: 418 Skąd: Landsberg-Birkenau
Wysłany: 2010-01-29, 16:18
Cytat:
Uważaj na to świństwo! Wielka afera parówkowa w Lubuskiem! Jak ustaliła Państwowa Inspekcja Handlowa w parówkach cielęcych sprzedawanych przez jedną z firm spod Zielonej Góry, cielęciny jest tyle, co kot napłakał! Dokładnie jeden procent! Reszta to tańsza wieprzowina i zeskrobane z kości resztki. Sprawą oszustwa już zajął się prokurator.
Wioletta Drożęcka (33 l.) z Żagania dla swych dzieci od lat kupuje parówki cielęce. Uważała dotąd, że są bardzo zdrowe.
Przez myśl by jej nie przeszło, że w parówkach, które daje dzieciom jako bardzo dietetyczne, cielęce, nie ma cielęciny! Wydało się to po badaniach Państwowej Inspekcji Handlowej, która przebadała parówki cielęce firmy spod Zielonej Góry.
I co wyszło w laboratorium? Otóż producent upychał w nich tańsze mięso wieprzowe, a do tego resztki zeskrobane z kości i smalec. PIH przekazał sprawę prokuraturze w Zielonej Górze.
- Prowadzimy w tej sprawie śledztwo, bowiem wprowadzono do obrotu towar pod nazwą parówki cielęce, a ustaliliśmy, że te produkty zawierały tylko szczątkowe elementy mięsa cielęcego, albo nie było go wcale - przyznaje prokurator Jacek Buśko z Zielonej Góry.
- To była klasyczna manipulacja, bowiem jeżeli w parówce jest tylko jeden procent mięsa cielęcego, to na pewno to nie jest parówka cielęca - przyznaje dyrektor Wojewódzkiej Inspekcji Handlowej w Gorzowie Wielkopolskim Robert Jałowy.
Wszystko wskazuje na to, że parówkowa afera znajdzie swój finał w sądzie. Szefowi firmy, która wypuściła na rynek trefne parówki, grozi nawet 8 lat więzienia.
[Dariusz Dutkiewicz]
Rok studiów: 2 i 1/2
Dołączył: 09 Paź 2008 Posty: 418 Skąd: Landsberg-Birkenau
Wysłany: 2010-02-23, 11:31
Cytat:
Parówkowi skrytobójcy
Amerykańskie władze poczuwają się do ostrzegania swoich obywateli przed wszelkimi zagrożeniami. Obok ostrzeżeń typu "przed prasowaniem zdjąć ubranie z siebie" doszło kolejne, równie oczywiste: uwaga, jedzeniem można się zadławić.
Do tak nowatorskich wniosków doszła Amerykańska Akademia Pediatrii. Po dogłębnych badaniach i obserwacjach naukowcy doszli do nieoczekiwanej konkluzji, że na największe ryzyko zadławienia narażone są dzieci.
Szczególnie te do czwartego roku życia, które mają tylko przednie zęby i nie mogą przeżuwać dokładnie pokarmu.
Szczególnie niebezpieczne dla tak małych dzieci - ale i dla starszych: według Akademii zadławienie jest najczęstszą przyczyną zgonów ludzi poniżej 14 życia - są... hot dogi.
Parówka najgorsza
Biorąc pod uwagę, że w Polsce mało kto karmi dzieci hot dogami, można przypuszczać, że chodzi o zawartą w nim parówkę. Według Akademii taka parówka to wprost idealne śmiercionośne narzędzie.
"Nie ma niczego 'lepszego' niż hot dog. Jest dokładnie takich rozmiarów i kształtu, że mieści się w dziecięcym gardle", mówi CNN z brutalną dosadnością dr Gary Smith z Akademii.
Kto miałby jednak ochotę do triumfu nad niezdrową żywnością i jej kolejnym mankamentem, powinien się wstrzymać. Równie dobrze można się zadławić winogronami, marchewką, jabłkami i orzeszkami.
Dobre rady Akademii
Skoro jest to tak wielki problem w USA - dławi się podobno jedno dziecko co pięć dni - Akademia Pediatrii postanowiła mu zaradzić i sformułowała kilka rad, które większości rodziców mogą wydać się wyjątkowo oczywiste.
Po pierwsze, należy dzieciom kroić pożywienie. Po drugie, nie można pozwolić, by w trakcie jedzenia dziecko leżało lub biegało. I po trzecie, nie wolno dawać dzieciom pokarmów, którymi... mogłyby się zadławić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum