Rok studiów: IV
Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 1274 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-31, 22:16 Miał Być Baszkiewicz,a był Absynt...
Acik jak to Acik, wybrał się po weekendowej rozkminie melanżowej do swojego kompana z Politologii Lenina, w celu pobrania jakichkolwiek materiałów na egzam DO Wybranowskiego. I nie byłby sobą gdyby nie zabrał ze sobą jakiejś amunicji...A teraz niech przemówią fotki:
Lenin z niespodziewaną gwiazdą tego wieczoru
Szefo także nie odmówił sobie przyjemności sfotografowania się z legendą
Absynt w towarzystwie ponętnej połóweczki
Bliższe spotkania z Absyntem
Mina konesera mówi wszystko o autentyczności trunku
Hejnał w wykonaniu Lenina
Prawie jak hejnał
Z grubej rury...a nawet dwóch
Na tle uniweru zawsze lepiej wchodzi
Się pije się je
Zagrycha w takich sytuacjach to podstawa
Absynt siał w Leninkowym ciele spustoszenie
Otwieranie drzwi to nie taka prosta sprawa jest
Wnioski:
1. Absynt wali w łeb
2. Absynt MOCNO wali w łeb
3. Chyba jednak dobrze, że w takich alkoholicznych krajach jak Polska jest zakazanym owocem
4. Nadal nie wiemy gdzie jest Blondyna
5. "Pierdolony Stilonowcu płoń" ;P
6. Jebać Wybranowskiego
7. Jego egzamin także
Rok studiów: 4
Dołączył: 19 Mar 2008 Posty: 611 Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2008-06-01, 14:05
Oj to byl niezly wieczor hehe :P Dobrze ze Absynt jest zakazany w Polsce bo inaczej niektorzy mogliby nie wytrzymac. Nie ma to jak kielonek 70-procentowej wodki z dodatkiem jakiegos ziela :P Szkoda zesmy Acik filmikow nie nagrywali :P Smiechu co nie miara bylo jak zesmy przechylali kielony a pozniej gadac sie nie moglo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum