Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 1548 Skąd: Soul Society
Wysłany: 2010-02-11, 07:01
Pożyjemy zobaczymy ;]
Osobiście liczę na błysk człowieka grawitacji tj Roberta Mateji
Hmm może Huli znudziła się ksywka Hula-bula i poważnie zaczął traktować skoki:P
Obym się mylił ale znając życie może chłopaczyna nawet do 50 nie wejść czego mu oczywiście nie życzę bo jednak potrafił skoczyć dwa równe i co ważniejsze dalekie skoki. Mimo wszystko były to tylko treningi a dopiero dzisiaj podczas kwali zobaczymy w jakimś tam stopniu jak rozkładają się siły.
Podium: Hula, Ammann, Małysz brzmi obiecująco, jednakże gorąco kibicuje Boskiemu motylowi z wąsami by zajął pierwsze miejsce i zdobył upragniony złoty medal;]
Pierwszego dnia najlepszy byl Amman, drugiego Malysz, a trzeciego powiedzmy, ze Morgenstern. On tez wydaje sie byc najrowniejszy i jemu przyznaje najwieksze szanse na zwyciestwo. Amman wyraznie spoznil skok, a i tak odlecial daleko.
Zobaczymy. Pomiaru wiatru nie widzielismy, problemy przy ladowaniu moga wystapic, wszyscy klepia w jedno lub w prawie jedno miejsce. Punkty beda decydujace.
Do tej wymienionej przeze mnie trojki dolaczy Jacobsen i Schlierenzauer, i zapewne ktoś jeszcze.
Osobiście liczę na błysk człowieka grawitacji tj Roberta Mateji
Z nieoficjalnych informacji jakie w wyniku współpracy uzyskali polscy i koreańscy dziennikarze niemal pewne jest, że Robert Mateja zapali dzisiaj znicz olimpijski.
"A gdzie jest Wojciech Skupien - Mistrz Polski w skokach narciarskich, ktory przed kazdym skokiem tak mocno bije sie po udach, ze z powodu bolu musi ladowac na buli?"
Gruziński saneczkarz Nodar Kumaritaszwili zmarł w wyniku obrażeń, jakich doznał w wypadku na treningu przed sobotnią rywalizacją na olimpijskim torze w Whistler.
21-letni Gruzin, przy prędkości około 140 km/h, wypadł z sanek i uderzył w barierę. Stracił przytomność. Lekarze podjęli natychmiastowa akcję reanimacyjną - sztuczne oddychanie i masaż serca, a osiem minut po wypadku w pobliżu toru wylądował helikopter, który zabrał zawodnika do szpitala.
O jego śmierci poinformował członek MKOl Thomas Bach. Kumaritaszwili jest pierwszą śmiertelną ofiarą w historii zimowych igrzysk olimpijskich.
Rok studiów: czwarty
Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 1824 Skąd: papa mobile
Wysłany: 2010-02-13, 20:45
BRAWO BRAWO BRAWO ADAM !
Jest pięknie , kto by myślał o srebrze na poczatku czy w trakcie tego sezonu ?!? Nikt , super wyczyn , Małysz to mega sportowiec.
PS
Pozdro dla tych co wierzyli i nie tracili optymizmu czy nadziei ;]
_________________ "Men never commit evil so fully and joyfuly as when they do it for religious convictions."
Blaise Pascal
Ale jestem szczesliwy To srebro jest jak zloto Amman byl dzisiaj poza zasiegiem.
Nie wiem, czy to nie najwiekszy polski sportowiec wszechczasow. O zloto olimpijskie na duzej skocznie bedzie ciezko, ale wszystko jest mozliwe, tym bardziej, ze widze rezerwy. Tak jak Schlierenzauer wyraznie spoznil pierwszy skok, tak wydaje mi sie, ze Malysz wyraznie spoznil drugi. Tak to wygladalo na telewizyjnej powtorce, ale moge sie mylic. W pierwszym skoku tez bylo cos nie tak, co bylo widac po minie Lepistoe i po samej minie Malysza. Wkrotce sie dowiem, co i jak. Bron Boze mu tego nie wypominam, tylko pokazuje, ze moze byc jeszcze lepiej, ze zloto jest blisko. Ale jesli medalu nie bedzie, to nic sie nie stanie
Glowa nie wytrzymala w przypadku Jacobsena i Morgersterna. Uhrmann skoczyl na tyle, na ile mogl, albo i lepiej. Pozytywnie tez zaskoczyl mnie Ahonen. Jeszcze beda emocje
Co do tego, czy ja wierzylem. Mialem chwile zwatpienia i sie tego nie wstydze. Od konkursu w Bischoshofen w roku 1996 ogladam co roku Malysza. Co roku, dzieki uprzejmosci Eurosportu, ktory sciagalem z "satelity". I pierwszym moim "idolem" byl Wojciech Skupien. Tak to bylo
Mam nadzieje, ze w koncu wezme sie za siebie i zobacze go z bliska
[ Dodano: 2010-02-13, 21:11 ]
Przed chwila pokazali ostatni start gruzinskiego saneczkarza - masakra jednym slowem...
Moim zdaniem tor powinien zostac zamkniety. Trudno. Jeszcze niejedna osoba straci na nim zdrowie, oby nie zycie. Kolejne. Odnosze wrazenie, ze za malo sie o tym mowi. Igrzyska Olimpijskie powinny niesc zycie, a nie smierc. Konsekwencje wobec Kanadyjczykow musza zostac wyciagniete.
Rok studiów: czwarty
Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 1824 Skąd: papa mobile
Wysłany: 2010-02-13, 21:27
No ja ten ślizg Gruzina widziałem już wcześniej na eurosporcie i rzeczywiście odpowiednim słowem jest tutaj - masakra.
Nie wiem jak w takim miejscu mogły być ustawione metalowe słupy, nie wiem jak to mogło nie być zabezpieczone odpowiednio przez podwyższenie bandy. To mi przypomniało wypadek polskiego żużlowca gdy umarł na torze wjeżdżając w...schody. Przez takie błędy konstruktorów czy organizatorów nie powinni ginąć ludzie.
_________________ "Men never commit evil so fully and joyfuly as when they do it for religious convictions."
Blaise Pascal
Ja nic nie prognozowałem ani nie miałem żadnych przeczuć,bo nie śledzę w tym sezonie zawodów, a jeżeli już zdarzy mi się obejrzeć jakieś zawody to z nudów ;] Co nie znaczy że nie znałem wyników
Dla mnie więc ten medal to coś wspaniałego! Adaśko po raz kolejny pokazał że jest fighterem i zawsze daje z siebie 100%. Mam nadzieję że nie będzie to Nasz ostatni medal na tych Igrzyskach i Adam dołoży jeszcze jakiś krążek, a i reszta sportowców pójdzie w jego ślady, czego sobie jak i wszystkim Polakom życzę
Samego momentu wypadku Gruzina nie widziałem,ale jego ślizg do tego momentu...Jak dla mnie ta rynna w której zjeżdżają jest zbyt płytka jak na prędkości w niej osiągane. Poza tym zgadzam się że na każdym zakręcie jak i zaraz za nim powinny się znajdować specjalne bariery, które zapobiegałyby takim tragediom w przyszłości. Wielka szkoda tym bardziej, iż był to młody zawodnik...Oby jego śmierć nie poszła na marne! a organizatorzy ponieśli surowe kary,choć nic nie jest w stanie zrekompensować utraconego życia.
Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 1548 Skąd: Soul Society
Wysłany: 2010-02-14, 13:22
Niestety srebro to nie złoto i Adam o tym dobrze wie w przeciwieństwie do niektórych osobników na tym forum :P
Niestety po raz kolejny tym, który odebrał Adasiowi złoty medal okazał się szwajcarski Harry Potter. Wydaje mi się, że w tym momencie prezentuje taką formę jak niegdyś Małysz, która pozwalała mu wygrywać wszystko ze wszystkimi.
Po Gregorze widać, że nastąpiła obniżka formy, która jednak nie eliminuje go z walki o najwyższe trofea.
Janne może rzec, że jak pech to pech. Ile razy na wielkich imprezach był 4 to się za przeproszeniem w pale się nie mieści No ale co za dużo to niezdrowo:P Wystarczy, że co roku walczy o wygraną w TCS;]
Co do Uhrmanna i Morgiego to jakoś wiedziałem, że nie wytrzymają presji i zepsują drugie skoki.
Czekamy teraz na kolejny konkurs i liczymy w międzyczasie na kolejne medale naszych olimpijczyków;]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum