Rok studiów: czwarty
Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 1824 Skąd: papa mobile
Wysłany: 2010-03-21, 13:52 Wybory prezydenckie 2010
Za mało jako politologowie rozmawiamy tutaj o polityce więc podzielmy się opiniami na temat debaty mającej pomóc w wyborze kandydata na prezydenta.
W mojej opinii lepiej zaprezentował się Sikorski. Był spokojniejszy, nie dał się ponieść emocjom co zawsze było jego problemem. Komorowski wiercił się na tym krześle , jakoś tak za dużo gestykulacji. Ogólnie lepiej Sikorski przygotowany , zwięzłe i konkretne wypowiedzi , Komorowski troszkę dłuższe i zawiłe.
W ogóle Komorowski jakoś taki agresywniejszy niż zwykle, widać ,że mu bardzo zależy i przez to chyba zbyt się denerwował.
Prowadzący za to klapa kompletna. Mucha zestresowana jak cholera, jąkała się. Nowak bardziej wyluzowany ale tez do profesjonalizmu to mu sporo brakuje. Sztuczność od nich biła.
_________________ "Men never commit evil so fully and joyfuly as when they do it for religious convictions."
Blaise Pascal
Rok studiów: pierwszy
Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 1627
Wysłany: 2010-03-21, 14:21
The Hoff napisał/a:
Sztuczność od nich biła.
Bo znali wcześniej pytania, dlatego to było wyreżyserowane.
Co do Sikorskiego to prawda, że lepiej wypadł. Był bardziej "zintegrowany", że się tak wyrażę. Sikorski używał górnolotnych wypowiedzi przez co też nie był wiarygodny. Jego mówienie, że prezydent nie powinien wetować ustaw partii rządzącej (on nie wetowałby) jest śmieszne. Gdyby on był prezydentem a PiS miałby większość parlamentarną i uchwaliłby np. ustawę o nacjonalizacji szpitali to on by to zawetował na pewno; zawetowałby też ustawę likwidującą mniejszość niemiecką (tzn. odbierającą taki status).
Komorowski był zbyt rozwalony na tym fotelu.
A z tego wszystkiego, to Mucha ładnie nogi złożone miała
nie oglądałem ale z prostej przyczyny, którą wymieniliście - wyreżyserowane. Ja liczę na to, że w dalszej walce pojawi się jakaś konkretniejsza debata, ale już pomiędzy osobami kandydującymi. To zawsze jest warte uwagi. Dzisiejsza rozmowa za bardzo zalatywała mi teatrzykiem
_________________ Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy
nie oglądałem ale z prostej przyczyny, którą wymieniliście - wyreżyserowane.
A czego się spodziewałeś?!Że będą się jechać skoro są z jednej partii?
Mnie ta debata ani nie powaliła na kolana ale też nie była jakiś totalnym dnem. Trzeba pamiętać że to był eksperyment na skale Polski,myślę że następne będą już lepiej przygotowane. Najgorsi byli sami prowadzący a nie kandydaci - myślałem że Sławek z nerwów klocka walnie a Muszka tylko fajnie wyglądała (nóżki 1 klasa )
Co do głównych gwiazd to wg mnie lepiej wypadł Sikorski,choć na początku był mega spięty, ale z czasem się wyluzował i było już git. Odpowiadał bardziej konkretnie i rzeczowo.
Rok studiów: IV
Dołączył: 05 Gru 2008 Posty: 462 Skąd: Cedynia
Wysłany: 2010-03-21, 20:52
Przecież nie mogą jednak walczyć zbytnio między sobą, są z tej samej partii więc atakowali wspólnego wroga Docelowo, któryś z nich zajmie ten urząd
Późniejsze debaty na pewno będą ciekawsze (o ile będą)
Co do pani Muchy wszyscy są zgodni
Rok studiów: II
Dołączył: 17 Wrz 2008 Posty: 160 Skąd: z kątowni
Wysłany: 2010-03-21, 20:56
Ja jednak odniosłem zupełnie inne wrażenie, co do kandydatów, na kandydata. Dla mnie zdecydowanie lepiej pokazał się Komorowski. Wyluzowany, spokojny, pewny siebie, czasem nawiązał do wypowiedzi rozpoczynającego Radka. A Sikorski cóż sztywny, spięty, odpowiedzi chyba nauczył się na pamięć i trenował ze stoperem, żeby tylko nie przekroczyć czasu przeznaczonego na odpowiedź.
Z całej nudnej "debaty" jedyny ciekawy fragment to ten w którym Komorowski mówił o refundacji in-vitro. Ciekawe jak wyobraża sobie sprawdzanie która rodzina będzie w stanie dobrze wychować swoje dzieci.
nie oglądałem ale z prostej przyczyny, którą wymieniliście - wyreżyserowane.
A czego się spodziewałeś?!Że będą się jechać skoro są z jednej partii?
Nie, ale liczyłem, że może pozadają sobie takie pytania, na które, aby odpowiedzieć będą musieli troszkę się namyślić. Jestem zwolennikiem po prostu większego realizmu, a nie szopki, ot co
_________________ Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy
Rok studiów: II
Dołączył: 17 Mar 2008 Posty: 2017 Skąd: Stargard
Wysłany: 2010-03-21, 22:50
Rozpisałem sobie plusy i minusy, żeby powiedzieć kto moim zdaniem lepiej wypadł.
plusy Radzia
+ G20 - tutaj Radzio ma zdecydowaną słuszność. Polska jest obecnie 18 gospodarką świata, a mimo tego nie jesteśmy w tej organizacji, która zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę na globalnej arenie.
+ sprawa obronności: wyjechał z dokonaniami, co to kogo obchodzi? Potem natomiast rozkręcił się, przedstawił wizję kooperacji z premierem i min obrony co jest ciekawym pomysłem. Plus
+Szerokie patrzenie przez pryzmat globalny - plusik
minusy
- Nastawia się na młodych. A Polska nie może być dzielona na grupy. Polska musi być całością, co z tego że jestem młody. Prezydent jest dla wszystkich Polaków.
- Szybka kolej, nakład na badania i edukację - Tutaj Radzio nic nie ma do powiedzenia, gdyż za szybką kolej odpowiada rząd, a za nakład na edukację min finansów. Minus dla Radzia za przedwyborcze kiełbasy.
- rola z sąsiadami: Tadzio wymienił swoje sukcesy, ale nie mówił o wizji w przeciwieństwie do Komora.
Komor:
Plusy
+ za to, że poskromił medialną papkę o pseudoaferach związanych z samolotem - do tej pory tą
żenadę mam przed oczyma :P
+ za to, że jego wypowiedzi były bardziej przemyślane i odnosiły się do samego Prezydenta, nie mieszał widzom w głowach o superhiper Polsce, odnosił się do istotnych potrzeb społecznych czym zapewne zjednał sobie niższe warstwy społeczne.
+ Komor zdefiniował swoją wizję wobec stosunków z sąsiadami, bez powołania się na dokonania rządu
minusy
- za to, że gadał standardowymi sloganami "odpowiedzialność, dojrzałość, sprawiedliwość, mądrość, cnotliwość, miłość, solidarność" . Takie coś to każdy licealista może wymyślić.
- Mimo, że w obronności nie popełnił żadnego błędu, to nie przedstawił niczego nowego. To, że armię trzeba modernizować wiedzieli nawet w prehistorii.
Podsumowując
na początku Radek zdecydowanie gorzej wypadł niż Komor. Ten drugi był mniej zestresowany, zapewne z uwagi na większe doświadczenie. Potem to się już wyrównało. Sikor dawał wrażenie światowca, Komor grał bardziej rolę prezydenta dla Polaków, to chyba zasadnicza różnica. Oba kandydaci są warci tego stanowiska, aczkolwiek moim zdaniem człowiekiem, który zwiększyłby prestiż tego kraju poza jego granicami jest Sikorski i to dlatego chyba na niego zagłosuję, mimo że chłopaka jeszcze nerwy biorą. Komorowski zaś był bardziej przyziemny i pragmatyczny, co kto lubi. Moim zdaniem jeśli prezydent prezentuje przede wszystkim Polskę za granicą, to niech to zrobi Sikorski i tyle.
Rok studiów: II
Dołączył: 17 Wrz 2008 Posty: 160 Skąd: z kątowni
Wysłany: 2010-03-22, 09:51
Jak oni się różnią
Występują: Mr Radek – absolwent Oxfordu, umie nosić głowę tak wysoko, że czasem zaczepiają o jego czoło podchodzące do lądowania samoloty. Yes, he can be president; Pan Bronisław – walczył o Polskę już dwadzieścia pokoleń wstecz. Gotów iść z drzwiami od stodoły na wrogie dywizje. Nie musi, ale chce być prezydentem; Moderator – jego rola jest kluczowa. Czyta pytania z kartki. I się uśmiecha.
Miejsce akcji: biblioteka. Też nie wiemy czemu.
Moderator: Szkoda że państwa tutaj nie ma. Jakież emocje. Jakie napięcie. W prawym narożniku pogromca Armii Czerwonej, mąż swojej żony, mężczyzna, który był w stanie wytrzymać w partii i rządzie wiecie z kim. Mr Radek, the Englishman!!!
(owacje puszczone z taśmy, na scenę wbiega Mr Radek i wygraża pięściami rywalowi)
Moderator: A jego przeciwnikiem będzie człowiek, który w starciu z myśliwcem daje sobie radę uzbrojony wyłącznie w stodołę. Piast z dziada, pradziada. Nie boi się wściekłych psów ani płonących kotów. Pan Bronek, Sarrrrrrmata!!!
(owacje puszczone z taśmy, naprzeciwko Mr Radka staje Pan Bronisław palcem rywala, po czym tym samym palcem przeciąga sobie po gardle).
Moderator: Runda pierwsza!!! A więc… (wyciąga kartkę i czyta): Czy będzie pan świetnym prezydentem?
Mr Radek: Si! Yes! Ja! Da!
Pan Bronisław: Tym się właśnie różnię od mojego rywala: Tak, będę.
Moderator: Cóż za emocje! Cóż za wymiana ciosów. Runda druga!!! (wyciąga kartkę i czyta): Czy będzie Pan tak złośliwym prezydentem jak dobrze Pan wie kto?
Pan Bronisław: Nie, nigdy, jakże bym śmiał.
Mr Radek: I tu się różnimy. Jakże bym śmiał. Nie. Never.
Moderator: Widzowie o słabszych nerwach już nie wytrzymują napięcia. Ale oto decydujący moment. Runda trzecia!!! (wyjmuje kartkę i czyta) Kto jest największym Polakiem?
Pan Bronisław: Nasz premier kochany. A zaraz za nim ja.
Mr Radek: Ha! I tutaj wykazałeś swoją słabość! Ja powiem tak, żeby świat zrozumiał: Our prime minister! Ja jestem drugi.
Moderator: Sami państwo widzą! Jak my się pięknie różnimy…
Kurtyna: Zachwycona pozostaje w górze. Polska może podziwiać.
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych bohaterów sceny politycznej, jest oczywiście zupełnie przypadkowe.
Nie da sie ukryc, ze najlepsze wrazenie zrobila na mnie poslanka Mucha.
A co do glownych bohaterow, to ile glow, tyle opinii. Czytanie z kartki jednego i drugiego jest na reke prezydentowi Kaczynskiemu. Czytanie z kartki w celu podsumowania tego, co sie stalo i powiedzialo jest na reke marszalkowi Komorowskiemu, tak, jak i wpadka historyczna - nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, ze w programie u Rymanowskiego minister Sikorski powiedzial to samo - slowo "bodajze" nie zalatwia tutaj sprawy, bo do tego momentu mozna bylo wszystko sprawdzic i nie byloby gadania. Ja odnioslem wrazenie, ze to Sikorski byl mniej spiety niz Komorowski, chociazby ze wzgledu na to, jaka zajal pozycje w fotelu i chociazby ze wzgledu na to, jak zachowywal sie Komorowski, nie wiedzac, co zrobic z rekoma. Ale uczciwie trzeba przyznac, ze ten drugi rozkrecil sie dosc szybko. Musial sie bronic, bo to Sikorski atakowal. I z tych atakow - o ile tak to mozna nazwac - wychodzil obronna reka. Ten starannie wyrezyserowany spektakl medialny zespula, o ile dobrze pamietam, prowadzaca Mucha, ktora zadala, jak sie mozna domyslec, pytanie-niespodzianke. Komorowski sie pogubil i jeszcze dlugo bedzie musial sie tlumaczyc. Co zas tyczy sie merytoryki, to ogolnie mowiac mozna stwierdzic, ze, co nie jest zadnym zaskoczeniem, Komorowski lepiej zna sie na sprawach wewnetrznych, a Sikorski na zewnetrznych. Remis ze wskazaniem na Sikorskiego, ktory byl po prostu lepiej do tej debaty przygotowany i mimo, ze recytowal z pamieci wyuczone formulki, to znajac jego z innych wystapien, nie dalo sie tego az tak bardzo zauwazyc. Mowil plynniej niz zazwyczaj, za to Komorowskiemu trzasl sie glos. O zestresowanym Nowaku nie wspomne, bo na sam koniec nie moge nie pozdrowic z tego miejsca pania dr Muche
Rok studiów: czwarty
Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 1824 Skąd: papa mobile
Wysłany: 2010-03-22, 10:03
Nie wiem jakich to różnic wszyscy oczekiwali. Przecież wiadomo,że skoro są z tej samej partii to trudno by się różnili jak np. polski Kennedy z Kaczorkiem.
Oni różnią się detalami, pomysłem na sposób rządzenia, osobowością, lecz poglądy mają bardzo zbliżone jak nie takie same.
_________________ "Men never commit evil so fully and joyfuly as when they do it for religious convictions."
Blaise Pascal
Rok studiów: pierwszy
Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 1627
Wysłany: 2010-03-23, 23:49
Dla mnie żadna z kandydatek na kandydatkę nie pasuje, ale jeżeli musiałbym wybierać między nimi, to oczywiście, że żona Komorowskiego:
1.) mamy zbliżoną masę ciała;
2.) ona jest filologiem klasycznym;
3.) jest Polką
A pani Sikorska, czy jakoś tam dla mnie jest zdyskfalifikowana na starcie, a zresztą, ona jest dziennikarką... i chyba nie ma formalnie polskiego obywatelstwa.
Rok studiów: IV
Dołączył: 25 Lip 2008 Posty: 936 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-03-24, 09:09
Ciekawe czy teraz media powiedzą złe słowo o pierwszych damach :] Oczywiście pytanie retoryczne bo odpowiedz brzmi "NIE" gdyż gdyby skrytykowali żonę Sikorskiego to Izrael wytoczył by wojnę o nazwie "antysemityzm". Natomiast żonę Marszałka Komorowskiego też pewnie ominą złośliwości.
Zdecydowanie oczekuje by pierwszą damą była Polka! Mieliśmy już Prezydenta Żyda i jego żonę Żydówkę jako pierwszą damę- wystarczy - Tu jest Polska nie Izrael
_________________ "Gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący,
nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej" - Józef Stalin
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum