"parytet jest wg mnie sprzeczny z zasadami demokracji... no bo co to za demokracja kiedy lud wolałby wybrać kompetentnego mężczyznę, a jest zmuszony wybrać kobietę? pomijając kwestię, że kobiety trzeba "przepchnąć" do polityki...poniżające"
"Taka ustawa jest bez sensu... Kobiety owszem nadaja się na polityków, ale taka ustawa to przesada. Demokracja polega na tym że wyborcy sami mogą wybrać najlepszych kandydatów bez względu czy to kobieta czy mężczyzna. Fakt że polski naród jeszce nie pewnie podchodzi do kwestii kobiet w polityce, mimo że wszyscy mówią że są za równouprawnieniem. Kto wie może docvzekamy się kobiety nawet na stanowisku prezydenta, ale w wolnych wyborach, a nie zmuszeni przez ustawę...."
"Wg mnie ta ustawa jest poniżająca dla kobiet. W sumie wygrywają z mężczyznami, nawet lepszymi od siebie, tylko dlatego, bo muszą zapełnić listę taką a taką ilością kobiet? Wychodzi na to, że kobiety są na tyle beznadziejne, że trzeba im ustawą zapewnić miejsce na liście. Upokarzające."
"Parytet nie jest dążeniem do równouprawnienia, tylko do dyskryminacji mężczyzn, a chyba nie o to chodzi... Poza tym ze Środy to taki autorytet jak z koziej dupy trąbka, dawno tak głupiego babska nie widziałam..."
_________________ Lepsza Puszka Pandory niż puszka Paprykarza Szczecińskiego!
Słuchając jej jak mówi "w tym kraju" "w tym kraju" można się zastanowić jak wygląda jej stosunek do naszego kraju.
Co do parytetów to jest to typowo lewackie "bohaterskie zwalczanie problemów nie występujących w żadnym innym systemie" .
Te środowiska mówią o tolerancji, o równouprawnieniu a same zgłaszają projekty które nie są tolerancyjne i zaprzeczają równouprawnieniu! Zgodnie z ww. zasadami każdy powinien mieć równe szanse w dostępie do czegoś a ci chcą ustawowego nakazu możliwości dostępu danej grupy do czegoś. Przecież to parodia. Tak samo jak z gejami, mówią o tolerancji, a o ludziach ich nie tolerujących nazywanych przez gejów "homofobami" mówią "wykluczyć ich z debaty publicznej!!" - co to za tolerancja?
Na szczęście większość kobiet jest normalna i nie słucha ludzi z salonu i elyt Pewnie części kobiet, które są za parytetem jakby się wytłumaczyło wszystkie za i przeciw również by były przeciw parytetowi.
Ciekawe czy któraś z tych pań z salonu, jest również za włączeniem pań np. z radia maryja w system parytetu?
Rok studiów: IV
Dołączył: 25 Lip 2008 Posty: 937 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-08-21, 12:08
Zawsze twierdziłem, że nikt tak nie obraża kobiet jak feministki
_________________ "Gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący,
nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej" - Józef Stalin
"parytet jest wg mnie sprzeczny z zasadami demokracji... no bo co to za demokracja kiedy lud wolałby wybrać kompetentnego mężczyznę, a jest zmuszony wybrać kobietę? pomijając kwestię, że kobiety trzeba "przepchnąć" do polityki...poniżające"
"Taka ustawa jest bez sensu... Kobiety owszem nadaja się na polityków, ale taka ustawa to przesada. Demokracja polega na tym że wyborcy sami mogą wybrać najlepszych kandydatów bez względu czy to kobieta czy mężczyzna. Fakt że polski naród jeszce nie pewnie podchodzi do kwestii kobiet w polityce, mimo że wszyscy mówią że są za równouprawnieniem. Kto wie może docvzekamy się kobiety nawet na stanowisku prezydenta, ale w wolnych wyborach, a nie zmuszeni przez ustawę...."
"Wg mnie ta ustawa jest poniżająca dla kobiet. W sumie wygrywają z mężczyznami, nawet lepszymi od siebie, tylko dlatego, bo muszą zapełnić listę taką a taką ilością kobiet? Wychodzi na to, że kobiety są na tyle beznadziejne, że trzeba im ustawą zapewnić miejsce na liście. Upokarzające."
"Parytet nie jest dążeniem do równouprawnienia, tylko do dyskryminacji mężczyzn, a chyba nie o to chodzi... Poza tym ze Środy to taki autorytet jak z koziej dupy trąbka, dawno tak głupiego babska nie widziałam..."
Każdą z dwóch rączek, każdą z dwóch nóżek (choć to byłoby jednak nieco trudne) się podpisuję.
W polskim Parlamencie zasiada obecnie ok. 30% kobiet (20% w Sejmie i 8% w Senacie). Autorzy ustawy tłumaczą, że winę za tak małą liczbę polityczek ponosi system, w którym kobieta musi łączyć wiele ról społecznych i nikt jej w tym nie pomaga.
Cytat:
Francuski system jest jednym z najbardziej restrykcyjnych. Listy wyborcze tworzone są „suwakowo”, tzn. naprzemiennie kobieta - mężczyzna. Za niewywiązanie się z parytetu grożą wysokie kary finansowe.
We francuskim parlamencie zasiada 18,5% kobiet.
Czyli jak zwykle, regulacja czegoś by to poprawić przynosi gorsze efekty niż by regulowania nie było wcale. Tylko dlaczego większość regulacji dotyczy gospodarki, co dotyka mnie osobiście a nie jakiś durnych parytetów?
Poza tym o Polsce mówi się że kobiety są dyskryminowane, a ten zachód to cacy. Tylko, że jak wychodzą jakieś publikacje nawet KE to ukazują że rozpiętość w zarobkach między kobietą a mężczyzną na tym samym stanowisku w Polsce jest mniejsza niż w większości krajów zachodnich i jesteśmy w czołówce "wzoru". Tak samo jak pokazały wyniki badan przedsiębiorczości kobiet, Polki były bodajże w pierwszej trójce. Ale cóż Polska dalej jest be.. i może tak ma być, bo z czym wtedy by walczyły Środy i inne? nie było by ich wtedy w mediach, a przecież zawsze trzeba z czymś walczyć i bohatersko zwalczać problem!
Kobiety w krajach UE nadal zarabiają średnio o 15 proc. mniej niż mężczyźni. Najgorzej jest pod tym względem na Cyprze (kobiety zarabiają tam o jedną czwartą mniej), Słowacji, w Estonii i Niemczech.
Cytat:
W Polsce sytuacja kobiet na rynku pracy jest lepsza niż przeciętnie w UE. Polki zarabiają o 10 proc. mniej niż mężczyźni, ale różnica ta w ciągu ostatnich pięciu lat zmniejszyła się aż o pięć punktów.
To, że różnica w zarobkach na tym samym stanowisku między kobieta a mężczyzną jest mniejsza niż w innych krajach nie musi oznaczać, że jest dobra.
Jeżeli ktoś twierdzi inaczej to równie dobrze mógłby mówić, że skoro obecna sytuacja na mapie autostrad (haha) w Polsce jest lepsza niż w Algierii to oznacza, że nie jest źle, ba, jest całkiem dobrze.
Rok studiów: IV
Dołączył: 25 Lip 2008 Posty: 937 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-08-23, 19:23
kasias napisał/a:
To, że różnica w zarobkach na tym samym stanowisku między kobieta a mężczyzną jest mniejsza niż w innych krajach nie musi oznaczać, że jest dobra.
Jeżeli ktoś twierdzi inaczej to równie dobrze mógłby mówić, że skoro obecna sytuacja na mapie autostrad (haha) w Polsce jest lepsza niż w Algierii to oznacza, że nie jest źle, ba, jest całkiem dobrze.
Kompletnie nie rozumiem tego podejścia. Przecież nie mamy gospodarki sterowanej żeby ustalać ile mają zarabiać kobiety, a ile faceci. To rynek określa wysokość zarobków i pewnie dlatego, że zapotrzebowanie na zawody kobiece jest mniejsze ponieważ dość mocny jest jeszcze udział przemysłu ciężkiego w gospodarce. Ponadto wg roczników statystycznych kobiet jest więcej niż mężczyzn.
PS: Ciekawe czy zwolenniczki parytetu chcą też 50% kobiet w kopaniach, hutach i w rolnictwie ? Albo prawdziwa "równość" albo żadna.
_________________ "Gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący,
nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej" - Józef Stalin
Oczywiście należy jeszcze dodać, że w normalnym społeczeństwie kobiety zawsze będą zarabiać mniej niż mężczyźni. Mężczyzna, który nie idzie na studia, kończąc technikum czy zawodówkę ma 18 lat i od razu podejmuje pracę np. na budowie stając się pomocnikiem murarza, potem murarzem itd. - inaczej mówiąc nabywa doświadczenia, nowych kwalifikacji i coraz więcej zarabia (w okresie boomu rok-dwa temu mówiono, że murarz poniżej 3000 nie wstaje). Kobieta, która nie idzie na studia z racji, że natura obdarzyła ją innymi umiejętnościami nie pójdzie na budowę bo po prostu praca tam jest zbyt ciężka. Idzie więc na sprzedawcę, gdzie zarobki nie wzrastają tak bardzo wraz ze stażem pracy, ponieważ jest dużo osób które mogą wykonywać pracę sprzedawcy. Ile jest osób potrafiących obsługiwać kasę fiskalna a ile obsługujących koparkę, murarzy czy kierowców tira? Kobiety pracujące w zawodach, w których zarobki idą w górę wraz ze stażem również są "pokrzywdzone" przez naturę, ponieważ kobieta raczej rodzi dziecko i kiedy mężczyzna zdobywa doświadczenie ona musi to dziecko urodzić i wychować do momentu przynajmniej pójścia do przedszkola. Poza tym z racji płciowości nadanej przez naturę, kobieta nie wykonuje ciężkich prac: górnik, budowlaniec, pracownik fizyczny, tylko urzędnik, sprzedawca, sekretarka - więc z racji ryzyka nie może zarabiać więcej. (90% wypadków śmiertelnych w pracy "dotknęło" mężczyzn, którzy przecież stanowią ponad połowę wszystkich pracujących). Wiadomo im cięższa, groźniejsza pod względem stracenia zdrowia/życia praca tym więcej się zarabia, urzędnik raczej życia nie nadstawia na szwank.
Podsumowując kobiety gdyby mogły pracować tyle co mężczyźni (czyli musiałyby zaprzestać rodzenia dzieci)(ciekawe jak wyglądają wyniki badań zarobków kobiet bezdzietnych pracujących np. w biurze projektowym(bo urzędnik kobieta-mężczyzna zarabia tyle samo) posiadających takie samo doświadczenie i staż co mężczyźni na tym samym stanowisku.. pewnie zarabiają tyle samo!) i gdyby były tak samo ukształtowane fizycznie co mężczyźni by zarabiały statystycznie tyle samo co mężczyźni a może i więcej. Ale natura tak nas ukształtowała, co począć? ;] Pozostawmy problem wyników badań, w których kobiety zarabiają mniej lewakom, oni zawsze będą z czymś walczyć i bohatersko zwalczać problem
[ Dodano: 2009-08-23, 19:55 ]
kasias,
ale my się nie porównujemy z krajami Afryki czy Azji tylko z krajami Europy zachodniej. Przecież za przykład nie podajemy rozwiązań występujących w Algierii, tylko w Niemczech czy Francji. Przecież wg. eurofili nie ma nigdzie lepiej niż na zachodzie! To jeśli u nas "różnica" jest lepsza niż średnia unijna (czyli w większości krajów "zachodu") to chyba dobrze nie? czy może to źle?
Po pierwsze powinno byc tak jak jest zadnych parytetow bo to ze bedzie w sejmie polowa kobiet to nie bedzie nic innego jak rzady mniejszosci gdyz logiczane jest ze wiekszosc kobiet w sprawach spornych miedzy facetami a paniami nie poprze faceta.
Moim zdaniem dobrze jest jak jest chociaz fakt faktem ze kobieta powinna zarabiac tyle samo ile facet na takim stanowisku.
A co do porownywania z Europa Zachodnia to najpierw zeby sie porownywac z zachodem to trzyba byc takim jak te kraje a Polska raczej takim krajem nie jest i nie bedzie przez dluzszy czas.
A poza tym w Europie Zachodniej i USA Polski nie traktuje sie jak kraj Europejski tylko jako kraj trzeciego swiata i taka jest niestety rzeczywstosc.
Po pierwsze parytet to nie jest to, że do sejmu wchodzi 50% kobiet i 50% mężczyzn, tylko na listach jest po połowę! A to, że to jest różnica świadczy fakt podany wyżej, iż we Francji istnieje parytet a mimo to liczba kobiet w parlamencie wynosi 18% gdzie w Polsce bez parytetów liczba ich wynosi 30%.
Jak już pisałem mało jest raportów jak wygląda różnica zarobków między kobietą a mężczyzną z tym samym wykształceniem i doświadczeniem na tym samym stanowisku (nie widziałem takich), a myślę że zarabiają tyle samo! Dla pracodawcy nie jest ważne czy pracownik to kobieta czy mężczyzna. Ważne jest to jakie mają doświadczenie, wykształcenie i co potrafią robić. Jednak w rzeczywistości kobieta ma gorzej bo tak ją stworzyła natura - rodzi dziecko przez co traci staż pracy, a im większy staż w pewnych zawodach tym więcej się zarabia! Mężczyzna elektryk pracujący przez okres ciąży i wychowywania dziecka przez kobietę elektryk ma większe doświadczenie więc więcej zarabia. Kobieta kasjerka, czy urzędnik zarabia tyle samo co mężczyzna i staż jest mniej ważny w tych zawodach. Problem tych badań jest taki, że opisują ogół a nie konkretne przypadki. Wiadome jest że ogółem kobiety będą zarabiać mniej niż mężczyźni o czym pisałem wcześniej wiec kwa nie będę się powtarzał. ;]
Akurat w tych wynikach badań nie jest istotne jaki rozwój gospodarczy ma Polska w porównaniu do krajów Europy zachodniej, a co więcej te opóźnienie (50 lat) działa na nas na plus. U nas w 20 lat uformowała się mniejsza różnica w zarobkach między kobietami a mężczyznami niż w 60 lat "kapitalizmu" Europy zachodniej, która ciągle walczy z dyskryminacjami i o równouprawnienie? Co gorsze oni nas jeszcze pouczają!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum