Rok studiów: II
Dołączył: 17 Mar 2008 Posty: 2017 Skąd: Stargard
Wysłany: 2008-09-16, 20:20 Euro w 2011r.
Prezes NBP przełknie euro w 2011 r.
ALE ZARABIAĆ W EURO BĘDZIEMY OD 1 STYCZNIA 2012
2011 rok powinien być rokiem spełnienia kryteriów ekonomicznych i pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej wejścia Polski do strefy euro - oświadczył premier Donald Tusk we wtorek po spotkaniu z ministrem finansów, prezesem NBP i członkami Rady Polityki Pieniężnej. Po jego wypowiedzi złoty umocnił się w stosunku do euro o 1,3 procent.
Na konferencji prasowej premier powiedział, że rząd, RPP i NBP będą współpracować, aby wprowadzić europejską walutę w 2011 roku, i żeby Polska do tego czasu spełniła wymagane przez Komisję Europejską kryteria. Zostaną do tego powołane specjalne zespoły.
Wspólny komunikat przedstawicieli rządu, RPP i NBP odczytał premier Donald Tusk. - 2011 powinien być rokiem spełnienia kryteriów i pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej. Rząd, RPP i NBP są gotowe do ścisłej współpracy. W najbliższym czasie rozpoczną prace zespoły robocze, przygotowujące Polskę do wejścia do ERM2.
Spełnienie kryteriów w 2011 roku i pozytywna decyzja Komisji Europejskiej oznaczają, że prawdopodobnym terminem wprowadzenia euro byłby 1 stycznia 2012 roku. Większość państw decyduje się na wprowadzenie euro z początkiem roku, ze względu na "zamknięcie" rozmaitych rozliczeń, nie tylko budżetowych, ale np. dokonywanych przez firmy, czy banki. Wprowadzenie euro od początku 2012 roku sugerował już zresztą wcześniej minister finansów Jacek Rostowski.
Wymagania do spełnienia
Aby móc wejść do strefy euro, trzeba spełnić szereg wymagań. Większość z nich została zapisana w Traktacie z Maastricht. Najważniejsze wymienione tam wskaźniki to: poziom deficytu budżetowego, który nie może być wyższy, niż 3 proc. Produktu Krajowego Brutto w danym roku. Dług publiczny nie może przekraczać 60 proc. PKB.
Kryteria z Maastricht wymagają także, by inflacja nie przekraczała o więcej niż o 1,5 punktu procentowego średniej w trzech krajach Unii, w których inflacja jest najniższa. Wymagane jest też, aby długoterminowa stopa procentowa nie była wyższa o więcej niż 2 punkty procentowe od średniej stopy w trzech krajach UE o najniższej inflacji.
Dopiero spełnienie powyższych wymagań pozwala na wejście do ERM2, czyli do dwuletniego Europejskiego Mechanizmu Kursowego, w którym kurs złotego nie może wahać się o więcej niż 15 proc. w górę lub w dół w stosunku do przyjętego referencyjnego kursu wobec euro.
Premier bardzo chce euro
Deklarację o zamiarach przyjęcia europejskiej waluty w tym terminie premier nieoczekiwanie złożył w ubiegłym tygodniu w czasie Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Poniedziałek przyniósł premierowi nowe argumenty za tym, że Polska jest gotowa do przyjęcia euro w 2011 roku. Ceny i płace nie rosną w szalonym tempie, a deficyt budżetowy jest niski.
Współpraca rządu i banku centralnego jest konieczna, aby spełnić wszystkie kryteria przyjęcia euro. Chodzi o spowolnienie wzrostu cen do wymagań, jakie stawia Unia Europejska. Narodowy Bank Polski deklarował w ubiegłym tygodniu, że jest gotowy do współpracy z rządem w tej dziedzinie.
Jednak wcześniej prezes NBP był bardzo sceptyczny co do wprowadzania europejskiej waluty w Polsce. Jesienią ubiegłego roku mówił, iż byłoby to możliwe w 2012 roku. Na koniec tego roku zapowiedział powstanie raportu, przygotowywanego przez NBP, dotyczącego kosztów i korzyści wejścia Polski do strefy euro.
mój komentarz: osobiście jestem przeciw wprowadzeniu Euro, gdyż uważam, że mamy bardzo dobrą, mocną i stabilną walutę. Przywiązałem się do niej i jestem z niej dumny. Bazując jednak na filozofii zdrowego rozsądku sądzę, że nie mamy innego wyjścia. Przyjęcie Euro to nowe możliwości, wyższy wzrost gospodarczy i większa integracja, choć jestem raczej przeciw temu ostatniemu. No cóż koronnym argumentem chyba będzie to, że przyjmując Euro, będziemy już takim krajem, któremu Unia nie mogłaby sobie pozwolić na jego utratę wobec agresji np. ze strony Rosji. Będziemy już tak zintegrowani że nie będzie innej rady jak tylko obrona naszego kraju i narodu.
Wymagań żadnych nie trzeba spełniać.. Czarnogóra już dawno miała euro.. w zasadzie dlaczego nie może być kilku różnych systemów walutowych i waluty lokalne?
Maximusie Czarnogóra to zupełnie inna sprawa. Wprowadzili Euro jako walutę obowiązującą aby zabezpieczyć ludność przed szerzącą się hiperinflacją. Nigdy jednak nie weszli do strefy euro. Po prostu rząd (Czarnogóry będącej wtedy jeszcze częścią Serbii i Czarnogóry) zdecydował, że ze względu na panującą wszechobecnie hiperinflację i niestabilność serbskiego dinara dla bezpieczeństwa obywateli jak i gości (jest to wszak bardzoatrakcyjny rejon turystyczny) wprowadza się drugą walutę obowiązującą jaką jest Euro (w jaki sposób zabezpieczyło ich to przed hiperinflacją nie wiem ale jak ktoś się bardzo interesuje to na pewno jest coś o tym na necie). Nie mniej czarnogóra (zgodnie z moimi informacjami) nie jest w strefie euro (o tej strefie mówi premier Tusk). Bo o ile dla wprowadzenia euro wystarczy wola polityczna (lub tez samowola) to wejśćie do strefy euro jest już procesem znacznie bardziej skomplikowanym i wymaga spełnienia tzw. reguł konwergencji, które kwalifikują państwa członkowskie UE (Czarnogóra do takich państw nie należy a więc nie może ich spełniać choćby z tego powodu). Krórko mówiąc są to kryteria inflacyjne (wymagająca aby stopa inflacji była zbliżona do notowanej w trzech krajach UE o najmniejszym w całej Unii wzroście cen), kursu walut (państwo musi należeć do EWS i przestrzegać normalnych granic wahań kursu walutowego), ptób procentowych (chodzi o odpowiednio niskie stopy procentowe). Jeśli zaś chodzi o rozbicie walut terytorialnie to nie znam się na tym ale zdaje mi się, że to taki trochę średniowieczny pomysł a ponieważ dziś nikt już nie wydaje pieniądza z szlachetnych kruszców to wymagałoby to skomplikowanej instytucjonalizacji (wiele rezerw choćby, które musiałby warantować zarówno waluty lokalne jak i euro). W sytuacji jednej waluty problemy takie znikają. ALe pewnie znawca przytoczyłby jeszcze więcej argumentów przeciw Twojej propozycji.
Rok studiów: II
Dołączył: 17 Mar 2008 Posty: 2017 Skąd: Stargard
Wysłany: 2008-09-17, 10:24
Maximus napisał/a:
Wymagań żadnych nie trzeba spełniać.. Czarnogóra już dawno miała euro.. w zasadzie dlaczego nie może być kilku różnych systemów walutowych i waluty lokalne?
Z tego co pamiętam, tak było w Polsce w XVIII w. kilka walut hamuje handel i rozwój regionów, a ponadto zaniża wzrost gospodarczy całego kraju z powodu utrudnień w przepływie gotówki.
mysle, ze to i tak bylo jasne, ze predzej czy pozniej wejdziemy do strefy Euro, niemniej jednak zaskoczyła mnie dezycja naszego premiera, co do placenia euro juz w roku 2011. Jak to powiedzial Napieralski: jest to pewnego rodzaju mydlenie oczu spoleczenstwu..
Z wiarygodnego zrodla (tj. od mojego brata ekonomisty) wiem, ze jest to mozliwe, choc dosc skomplikowane przedsiewziecie.
Euro nie takie straszne jak sie wydaje;p
_________________ Prawdziwy trening zaczyna sie wtedy gdy mowisz sobie: dosc, nie mam siły!!
Ale po co zmieniać coś co jest dobre i sprawdzone?! :O
Złotówka jest silna i stabilną walutą,bardziej niż euro czego byliśmy świadkami przez ostatnie miesiące,więc nie wiem po co zmieniać naszą narodową walutę
mysle, ze to i tak bylo jasne, ze predzej czy pozniej wejdziemy do strefy Euro, niemniej jednak zaskoczyła mnie dezycja naszego premiera, co do placenia euro juz w roku 2011. Jak to powiedzial Napieralski: jest to pewnego rodzaju mydlenie oczu spoleczenstwu..
Z wiarygodnego zrodla (tj. od mojego brata ekonomisty) wiem, ze jest to mozliwe, choc dosc skomplikowane przedsiewziecie.
Euro nie takie straszne jak sie wydaje;p
ależ nie ma się co zaskakiwać. Daty przystąpienia do strefy euro były podawane juz od kilku lat i oscylowały między 2009 a 2013 rokiem. to co mówi napieralski to jest takie mydlenie oczu społeczeństwu z tego co zrozumiałem 2011 rok to rok, w którym staniemy się pełnoprawnym członkiem europejskiego systemu banków centralnych (bardzo ważne poszerzenie kompetencji Polski w kształtowaniu polityki monetarnej UE) i zaczniemy wprowadzać euro do obrotu co wiązać się będzie z 2 może nawet 3 letnim okresem przejściowym, w którym środkiem płatniczym w Polsce obok złotówki będzie własnie euro (podobna sytuacja jaka miała miejsce w latach 90 podczas denominacji.
"Po co zmieniać coś co jest dobre i sprawdzone?"
Bo taki piotrze jest postęp. Zastępować to co stare (nie zawsze takie dobre i sprawdzone nie idealizujmy tak złotego, jest silny tylko dlatego, że polityka monetarna państwa od lat kieruje się w strefę euro), tym co nowe i lepsze (bo euro jest lepsze od złotego, nie będziemy prekursorami w jego wdrażaniu i nie kupujemy kota w worku a wszelkie straszenie euro można porównać do straszenia Unią sprzed kilku lat, po prostu zawsze znajdzie się ktoś kto nie wiedząc wiele aby zyskac posłuch zagra na niechęci społeczeństwa do zmian).
ja tam wolę żeby jeżeli ma być to całe euro wprowadzone to nie tylko przejściowo ale na stałe powinna zostać złotówka, bądź co bądź symbol polskości.Taka jest właśnie UE chce jednolitego molocha niszcząc narodowe wartości i symbole!!! Dlatego jestem przeciwny również temu projektowi jak i innemu mającego pozbawiać nas odrębności
złotówka symbol polskości!? :O ja pierniczę to żeś dał teraz, sprawdź sobie w Konstytucji jakie są symbole polskości i nie twórz ideologii tam gdzie jej nie ma. Jeśli zaś chodzi o wprowadzenie euro to jest to proces ewolucyjny a nie rewolucyjny i z myślą lewacką mało ma wspólnego.
Może Cię to zdziwi Piotrze ale będąc "obok" strefy euro jesteśmy w istocie zdani na łaskę i niełaskę UE. Otóż euro jako pieniądz jest tylko pochodną faktycznego celu wstąpienia do strefy euro a tak na prawdę istotne jest włączenie do ESBC i dzięki temu uzyskanie faktycznego wpływu na to jak kształtują się w europie stopa inflacji, stopy procentowe czy deficyt budżetowy, nie muszę chyba Ci tłumaczyć, że są to rzeczy ważne tymczasem od kilku dobrych lat są nam one niejako narzucane przez kraje strefy euro. dlaczego? już tłumaczę. otóż kraje zrzeszone w europejskim systemie banków centralnych na każdy rok ustalają kolegialnie poziomy wymienionych wyżej (i innych będących ich pochodną) współczynników. Polska jako kraj aspirujący do strefy euro (bez względu czy rządzą ci, których lubisz czy ci bardziej rozsądni) musi te współczynniki stosować z niewielkimi odchyleniami nie mając na nie żadnego wpływu. po wejściu do strefy euro się to zmieni. oczywiście nie będzie tak, że to Polska będzie ustalać te współczynniki dla europy, ale też nie będzie tak jak jest teraz, że ktoś je będzie nam ustalać bez naszego głosu. jak widzisz ktoś kto jest w tym momencie przeciw strefie euro jest faktycznie przeciw silniejszej pozycji Polski w europie i tym samym przeciw racji stanu. wybacz ale dla mnie racja stanu jest w tym momencie ważniejsza niż jakieś arbitralnie określane "symbole polskości".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum